Było o tym, co potrafi duch a raczej dusza. To teraz czas, żeby po szarości pojawił się błękit.
Z mojej ulubionej – a jakby powiedział Marcin Kydryński – ukochanej płyty – Tadpoles in a jar – Jimmy Nail w towarzystwie twórcy Electric Light Orchestra [ELO] Jeffa Lynne’a.
Nigdy nie sądziłem, że na socjalistycznej stronie znajdę coś ciekawego. A jednak.
Znalazłem artykuł zatytułowany „David Baerwald – Rock dla zapomnianych”. cdn
Na zachętę ostatni utwór z płyty Triage, która jest w nieco odmiennym klimacie.
Najnowsze komentarze